Erasmus + kolejne spotkanie

Brak komentarzy

W dniach od 11 do 14 kwietnia odbyły się kolejne ćwiczenia w ramach projektu dofinansowanego ze środków Erasmus +.

Nie był to planowany wcześniej termin, jednak marcowe ćwiczenia przebiegły sprawnie i szybko i w trakcie naszych rozmów ustaliliśmy iż przydało by się coś jeszcze razem zrobić. Wspólne ćwiczenia rozpoczęliśmy w piątek rano zajęciami teoretycznymi, w remizie OSP, z zakresu pracy w aparatach oddechowych, gdyż nie wszyscy nasi uczestnicy mieli już do czynienia z tym sprzętem. Po teorii odbyły się zajęcia praktyczne w garażu jednostki oraz spacery w sprzęcie ODO po ulicach Lotynia. Obiad w Miko i wyjazd do Bornego Sulinowa. Tam w Wojewódzkim Ośrodku Szkolenia kolega kapitan Wojciech pokazał nam Ośrodek oraz kontener w którym odbyły się dalsze pokazy. Uczestnicy mieli możliwość przemieszczania się z linią gaśniczą oraz podawanie różnych prądów wody – pulsowanie, malowanie, ołówkowanie, omiatanie. Każdy z nich najpierw był przodownikiem roty a następnie pomocnikiem. Odbyły się też zajęcia pokazowe z zakresu budowy linii gaśniczych na klatkach schodowych. Odbywało się to z wykorzystaniem kasetonów oraz odcinków zwiniętych w ósemkę. W sobotę wszystkie elementy omawiane na piątkowych zajęciach zostały połączone w całość. I tak uczestnicy w zastępach mieli za zadanie przeszukać zadymiony kontener, znaleźć osoby poszkodowane i ranne oraz ewakuować je na zewnątrz. Przemieszczanie z nawodnioną linią gaśniczą, chłodzenie warstwy podsufitowej, praca w sprzęcie ODO to wszystko przez wielu uczestników było wykonywane po raz pierwszy. Kolejne wspólne ćwiczenia mają się odbyć w dniu 8 czerwca w Niemczech.

Podsumowując:

  1. Ćwiczenia były doskonałą formą integracji uczestników a poznanie technik gaśniczych ułatwi pracę w obu krajach w przyszłości.
  2. Uczestnicy z obu krajów doskonalili umiejętności językowe, gdyż były grupy mieszane i trzeba było się dogadywać co z każdym spotkaniem jest łatwiejsze.
  3. W dalszym ciągu pokazywane są braki w sprzęcie i wyszkoleniu. Pomimo częściowego uzupełnienia braków w umundurowaniu, nie wszyscy uczestnicy posiadają jeszcze kompletne uzbrojenie osobiste. Częściej trzeba ćwiczyć ewakuację, a manekiny o wadze zbliżonej do człowieka bardzo dobrze imitują osoby nieprzytomne.
  4. Brak nam jeszcze zapasowych butli, kurtyny dymowej, dobrego turbowentylatora, oraz szelek ratowniczych. W przyszłości należy dążyć do ich zakupu.
  5. Porozumiewanie się uczestników przebiega w dobry sposób. Wykorzystywane są translatory, słowniki oraz pomoc tłumaczy.
  6. W każdej grupie jest przynajmniej jeden lider odpowiedzialny za szkolenie. Są to Marcin Wasilewski oraz Paul Henry Wolf.
  7. Każdy kraj ma nieco inne rozwiązania czy też techniki związane z bezpieczeństwem ratowników. To co u nas w Polsce raczkuje, czy też dopiero od kilku lat o tym się mówi za naszą zachodnią granicą jest już standardem. Prosty przykład – rota zabezpieczająca.
  8. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest stosowanie tabliczek z imieniem i nazwiskiem, w przypadku gdy rota w chodzi do zadymionej strefy. Przy dużych akcji pozwala to na ustalenie kto jeszcze jest w strefie.
  9. Wspólne obiady i kolacje pozwalają na wypracowanie dobrych relacji między uczestnikami oraz nawiązywanie nowych przyjaźni i znajomości.

10 Pomimo napiętego planu udało się zajęcia zrealizować w całości. Na pewno trzeba je będzie powtórzyć, celem utrwalania zdobytej wiedzy.